Wstałem i powitałem piekło za
Niedziela, 27 maja 2007
· Komentarze(0)
Wstałem i powitałem piekło za oknem, strzalka pomiedzy 30 a 40 C, nawet transylwanskie wampiry czuja ten skwar, ale nic to, mowie sobie trzeba korzystac :) Zebralem sie i wyruszylem (a tak btw. bez olejku do opalania nie ma co wyruszac w trasy) kierunek na Tworóg- Nowa Wieś - lasami ominąłem strzybnice i w tłuczykącie (piekna nazwa :) ) wyskoczylem do Tarnowskich Gór, acha warto nadmienic ze ciagle wiatr w twarz, dobra spojrzalem w gore a tam mroczno ciemno idzie złe czyt: burza, żar sie leje i parno, pieekniee, wskok na siodelko i jedziem przez opatowice przez strzybnice, ciagle proste asfaltowe (ladny avg speed mozna utrzymac) i juz po 1h i 45 min znalazlem sie w domu. Wypadu nie zaluje, zreszta po powrocie jeszcze mialem zabawe z przednia piasta 5717 km i ona smie sie juz wyrobic, rozkrecona czeka na wymiane, a ja racze sie zimna woda i pozdrawiam tych co dotrwali do konca :)

